"Po wielkiemu cichu" - refleksja miesiąca

Aktualizacja: cze 13

„Po wielkiemu cichu...”

Wiem, że słowo długowieczność , czy witalność, to pojęcia abstrakcyjne , szczególnie dla młodych ludzi. Wiem również, że dopóki nie dopadnie nas jakaś choroba, dopóki jesteśmy przed 40 -stką, dopóki nie potkniemy się o jakieś sygnały z ciała, wydaje się nam, że jesteśmy nieśmiertelni, niezwyciężeni i możemy wszystko. Jedyny prawdziwy wątek z tych pojęć , to ten , że możemy wszystko; możemy być kim chcemy; osiągnąć co chcemy, robić co chcemy. Naprawdę :) Wystarczy chcieć, zdobyć wiedzę, jak wykonć, to co chcemy osiagnąć i zrobić to, a potem wystarczy pielęgnować i wzmacniać nowe nawyki. Wątki nieprawdziwe z powyższych pojęć, to to, że jesteśmy nieśmiertelni i niezwyciężeni. Zanim zdamy sobie z tego sprawę, w najlepszy razie mamy szansę przeżyć czterdzieści lat, czasem więcej, i pewnego dnia budzimy się z cukrzycą, nadciśnieniem, chorobą wieńcową, rakiem, zespółem przewlekłego zmęczenia, hashimoto itp.- choroby cywilizacyjne. Na wszystkie te choroby pracujemy powoli, wykonując małe kroki ku samozniszczeniu, wierząc, że jesteśmy niezwyciężeni. Myśląc o tych skradających się chorobowych potwaorach naszego wieku, przychodzi mi na myśl, początek pięknego tekstu Grzegorza Turnaua : „Po cichu, po wielkiemu cichu , idu sobie ku...” człeku i patrzu …. i niszczu....

Na to, co w nas się rozwija, właśnie „po wielkiemu ciuchu”, pracujemy latami. Każdego dnia wykonujemy szereg czynności, które są nawykami, które rządzą naszym życiem. A nawyki kumulowane latami mogą przynosić nam korzyści lub zgubę.

Pozytywna kumulacja, to np.:

- kumulacja produktywności – wykonanie jednego zadania więcej, w ciągu dnia, w pracy, to niewielkie wydarzenie, ale kumulacja zaangażowania w pracę , poprzez wykonywanie dodatkowego zadania , ma ogromna znaczenie. Im więcej zadań przyswajasz i z czasem wykonujesz je swobodnie, bez trudności, tym większą przestrzeń zyskuje twój mózg do myślenia o innych sprawach. Nie mówiąc już o tym, jak postrzegają Cię inni pracownicy, czy zwierzchnicy.


- kumulacja wiedzy – poznanie lub odkrycie jednej nowej koncepcji, nie zrobi z ciebie nagle geniusza, ale uczenie się przez całe życie, może zupełnie je odmienić. Każda nowa przeczytana książka nie tylko uczy cię czegoś nowego, ale zmienia twoją perspektywę myślenia o sprawach, o których do tej pory myślałeś w inny sposób. Dobrym nawykiem jest podważanie swoich własnych decyzji, które np. podjąłeś rok temu. Ćwiczenie polega na zastanowieniu się, czy podjąłbym taką samą decyzję dziś, będąc w tym miejscu gdzie dziś jestem, z tą wiedzą, którą mam dziś?

Warren Buffett mawia : „ Właśnie tak działa wiedza. Kumuluje się jak procent składany” - wykorzystywanie procentu kumulacji odmienia życie.


- kumulacja w relacjach – to moja ulubiona kumulacja - LOTTO życia ! Ludzie, to nasze zwierciadła. Odwzajemniają nasze zachowania. Im więcej się uśmiechasz , tym więcej uśmiechu dostajesz w zamian. Im bardziej pomagasz, dajesz coś od serca innym, tym więcej ludzie pomagają i dają tobie. Stare, ale wciąż aktualne powiedzenie mówi: traktuj innych, tak jak sam chciałbyś być traktowany lub przykazanie miłość „ Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”, lub wiele innych na podobieństwo tych sentencji. Każde traktuje o tym samym, o nas samych o miłości do siebie , która jest podwaliną miłości do innych. Czy taka kumulacja nawyków opartych na relacjach miłości i wzajemności, przynosi nam zdrowie ? Odpowiedzcie sobie sami.


A teraz negatywna kumulacja:


- kumulacja negatywnych myśli - dotyczy i ciebie samego i innych. Im częściej myślisz o sobie źle, jak o kimś bezwartościowym , głupim, brzydkim , grubym , tym skuteczniej zakorzenia się w tobie , to przekonanie , które warunkuje interpretację twojego życia. To samo dotyczy myślenia o innych , pielęgnując w swoich myślach nawyk myślenia o ludziach , jako gniewnych , niesprawiedliwych, złośliwych lub samolubnych, spowoduje, że będziesz wszędzie zauważał takie osoby, a twoje własne myśli zniszczą cię od środka.


- kumulacja gniewu i przemocy – bunty, wojny, masowe ruchy, to rzadko wynik jednego zdarzenia. Jest to raczej wypadkowa długiego procesu przemocy (domowej, społecznej) i codziennych, małych zadrażnień, które narastają powoli , aż w końcu wybucha jednostkowo potężnym wydarzeniem, które przelewa czarę goryczy. Gniew rozprzestrzenia się jak zaraza.


- kumulacja stresu – to najbardziej podstępna kumulacja! Zwyczajna, mogłby się wydawać złość w korku ulicznym, ciężar obowiązku rodzicielskich lub służbowych, obciążenia ponad ludzkie możliwości, wiązanie końca z końcem, nieprzespane noce, zimne poty, stres na poziomie komórkowym spowodowany przeciążeniem fizycznym, a nawet zwykłe wyrzuty sumienia. Traktując jednostkowo każde zdarzenie jesteśmy w stanie opanować lub zredukować związanym z nim stres. Jednak utrzymujące się przez lata małe stresy przeradzają się w bardzo poważne problemy ze zdrowiem.


Tak po „wielkiemu cichu” rozwija się w nas choroba lub długowieczność, pracujemy na to całe życie. Zatem , co chcesz w sobie rozwinąć ? Wiem, że dziś nie myślisz może o tym, ale proszę zatrzymaj się i pomyśl chwilę, zastanów się nad swoimi nawykami. Każdy nawyk może być twoim najgorszym wrogiem lub najlepszym przyjacielem , tylko od Ciebie zależy to, kim się staną i jak wpłyną na Twoje życie.

Powrót do przeszłości - kiedyś, jeszcze całkiem niedawno, biegłam w kołowrotku życia, jak chomik. Padałam z wycieńczenia, niedospania, ale biegłam dalej, by związać koniec z końcem , by dogonić innych, by być fit, by wiedzieć więcej, by być lepszą, by być ciągle zajętą, by....

Po 25 latach, los wyrwał mnie sam z kołowrotka, a po trzech miesiącach dochodzenia do wewnętrznej równowagi, do zdrowienia, zemdlałam. Kumulacja stresu wybuchła - organizm wystawił mi rachunek. Zmiany w mózgu są nieodwracalne, ale można je spowolnić przez odpowiedni styl życia. Można rzec, że miałam szczęście, mogę żyć. Jednak musiałam, i też sama chciałam, zmienić swoje nawyki. Zadbać o odpowiednią ilość snu , kiedyś odsypiałam rok podczas urlopu; racjonalnie się odżywiać, z miłością do swojego ciała, wsłuchując się w siebie ; trenować , ruszać się umiarkowanie, w odpowiednim czasie, nie torturując się wysiłkiem ponad swoje, własne możliwości; zadbać o relaks i czas tylko dla siebie; praktykować uważność pracując z oddechem i redukując stres. Dużo muszę dla siebie robić? Tak oczywiście, ale już wiem, że warto. Latami niszczymy siebie, latami też powracamy do zdrowia. Od półtora roku zdrowieje, to proces, który trwa. Niedawno przerwałam go, zbaczając z tej ścieżki. Dwa tygodnie wystarczyło by stracić, to co budowałam przez wiele miesięcy. Czy warto było, ponownie powiem, że tak, ponieważ dzięki wiedzy, doświadczeniu i porównaniu , utwierdzam się w potrzebie szerzenia wiedzy o zdrowych nawykach, o zmianie stylu życia na czas, a nie poniewczasie.

Źródła:

James Clear – Atomowe nawyk

dr Rangan Chatterjee – 4 filary zdrowego życia

dr Rangan Chatterjee – The stress solution

54 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie